Wilgotne, pełne zieleni, niemal mistyczne — to nie tylko kawałek lasu, ale obraz życia, które nie potrzebuje światła reflektorów. Kamienie i mech to jak zamarłe postacie z innego czasu — stare, nieruchome, ale ciągle obecne, jak pamięć.
strumień
pod stopami
porusza się czas
kamienie —
zielone od czekania
woda wie,
że wszystko kiedyś minie
mech
cichy jak szept
na skórze głazu
rośnie powoli
bez potrzeby uznania
jak ktoś,
kto nauczył się milczeć
liść
spadł,
choć nikt nie patrzył
zniknął
w tłumie tych,
których nikt nie pamięta
a mimo to
był
głaz
stał
zanim ktokolwiek nadał mu imię
nie modli się
nie walczy
tylko trwa
i trzyma w sobie
każdy cień,
który kiedyś go dotknął
las
nie potrzebuje nas
wystarczy mu
światło
czas
i cisza





