Jest w nich coś o pamięci miejsc, o ich powolnym przejmowaniu przez czas i przyrodę. Natura odzyskuje przestrzeń, nawet tam, gdzie człowiek próbował ją kontrolować. Wilgoć na szybach, odbicia drzew, przeplatające się warstwy obrazu sprawiają, że trudno powiedzieć, gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie – zupełnie jak w relacji człowieka z przyrodą.






